Start Po godzinach KARPACZ 03-05.10.2014r

KARPACZ 03-05.10.2014r

Drukuj Email
wtorek, 21 października 2014

OPA

 

03.10.2014 - piątek – Karpacz

Karpacz przywitał nas rześkim wieczornym chłodem, ale nie mieliśmy czasu na podziwianie uroków miasta, bo w drzwiach pensjonatu czekała na nas zachmurzona właścicielka i spóźniona kolacja. Kucharz nie wierzył, że nie mogliśmy się teleportować znad zatłoczonej autostrady Uśmiech.

Nic to jednak, bo po gorącej kolacji przejęliśmy część jadalni i przy dźwiękach gitary Bartka ćwiczyliśmy głosy na sobotniego grilla.

04.10.2014 – sobota – Śnieżka

Co by nie mówić o naszej grupie, umiemy się bawić a przy tym jesteśmy niesamowicie zdyscyplinowani. Skoro świt, po obfitym śniadanku, wylegliśmy na parking przed pensjonatem, gotowi na czekające nas tego dnia atrakcje. Pogoda też była jak na zamówienie, od rana świeciło słoneczko i żadnej chmury. Nikt tego jeszcze nie podejrzewał, ale Janusz już uknuł plan jak wyprowadzić nas w pole.

Przed wyciągiem na Kopę rozdzieliliśmy się i część grupy ruszyła na szlak a pozostali postanowili spojrzeć na szlak z perspektywy szybko sunącego krzesełka.

Naszym wspólnym celem tego dnia było zdobycie Śnieżki, najwyższego szczytu Karkonoszy, ale również całych Sudetów. Ma ona wysokość 1602 m n.p.m.

Po drodze mijaliśmy kolejne schroniska, łapiąc dodatkowy oddech i sprawdzając miejscowe specjały i napitki. Zazwyczaj było przy nich tłoczno, gwarno i trudno było trafić na "przerwę" w ruchu turystycznym.

Do ataku szczytowego wybraliśmy krótszą, ale bardziej stromą i trudniejszą trasę prowadzącą wzdłuż barierek i łańcuchów. Było ciężko, ale finalnie wszyscy dotarli na szczyt. Oczywiście zrobiliśmy obowiązkową fotkę na potwierdzenie powyższego.

Przez moment wszyscy rozpierzchli się oglądając panoramę Karkonoszy poprzecinanych w oddali nitkami szlaków i jezior. Widoki, przy tak dobrej pogodzie i widoczności, naprawdę fascynujące. Po odpoczynku i odwiedzeniu restauracji w „spodkach” ruszyliśmy w drogę powrotną dłuższą, ale wygodniejszą trasą prowadzącą wokół zbocza Śnieżki.

Po drodze mijaliśmy ogromne połacie kosodrzewiny i granitowe ostańce przypominające raczej zamyślonych Indian niż słoneczniki.

Po kilku godzinach marszu zaczęliśmy przebąkiwać, że może czas już schodzić szlakiem w dół, ale Janusz za każdym razem chciał nam pokazać coś nowego na trasie.

Takim to sposobem po 9 godzinach wędrówki, zmęczeni ale szczęśliwi, zeszliśmy w Przesiece , gdzie czekał już nasz bus.

Tego wieczoru, przy śpiewach i grillu do późnych godzin dzieliliśmy się wrażeniami minionego dnia.

 

05.10.2014 – Zamek Książ i Kościół Pokoju

Kolejny dzień przywitał nas równie piękną pogodą, ale to już mamy zagwarantowane na naszych październikowych wyjazdach.

W drodze powrotnej mieliśmy jeszcze w planach 2 atrakcje: Zamek Książ w Wałbrzychu i Kościół Pokoju w Świdnicy.

Zamek Książ - XIII-to wieczny zespół rezydencjalny znajdujący się w Wałbrzychu a zajmujący trzecie co wielkości miejsce wśród polskich zamków, prezentował się dumnie na tle przystrzyżonego trawnika.

Tragiczną historię rodziny Hochbergów - ostatnich mieszkańców zamku - opowiedział nam przewodnik, podczas zwiedzania poszczególnych sal i podziemia zamku.

Niestety dla zwiedzających udostępniono niewielką jego część, gdyż w czasie II wojny światowej został ograbiony z zabytków i częściowo przebudowany na potrzeby przekształcenia zamku w jedną z kwater Adolfa Hitlera.

Ostatnim punktem naszej wycieczki była wizyta w Ewangelickim Kościele Pokoju w Świdnicy - największym drewnianym kościele w Europie wpisanym na listę UNESCO, a przy tym wg nas niesamowicie bogato zdobionym. Historia tego kościoła ma również związek z rodziną Hochbergów, która była fundatorem jednej z lóż.

W drogę powrotna wyruszyliśmy w poczuciu zrealizowania planu w 110%.

 

OPA

 

MAPA ORAZ PROFIL WYSOKOŚCIOWY PRZEBYTEJ TRASY

 

OPA

Rysunek 1. Mapa


OPA

Rysunek 2. Profil wysokościowy